Witam! na początku chciałem napisać o czymś, w co uwierzyć nie mogę do tej pory...a mianowicie niedawno temu odbyły się mistrzostwa polski domów dziecka w piłkę nożną, w związku z tym "wielkie" władze pzpn postanowiły, ze wspomogą te imprezę i przeznaczając na nią... 4 (!) piłki. Zaraz po turnieju pan k(r)ęcina opowiadał prasie, jak to pzpn wspiera takie akcje pomocy bardziej potrzebującym, jak jest dumny z tego, ze działacze, związkowcy pomogli dzieciom w taki sposób i przekazali dużo na ich rzecz (oczywiście nie powiedział co zostało przekazane).
Ktoś może pomyśleć "no kurde, przecież nie musieli dawać tych piłek, wiec dobrze ze przynajmniej tyle dali"...no ja mogę odpowiedzieć, ze tak

ktoś kto zadałby sobie takie pytanie miałby racje, ale jest jeden minus, a właściwie jest ich więcej(o czym będę pisał później-przynajmniej mam taką nadzieje).
Przede wszystkim :
1. pan lato zarabia 50 tys zł. miesięcznie - rocznie( jak łatwo policzyć) 600 tys zł., jego doradcy po 30 tys. zł. miesięcznie.
2. Panowie z miodowej stołują sie w Sheratonie (gdzie - w gwoli przypomnienia/uświadomienia woda nałęczowianka 033l. kosztuje 22 zł.)
3. wszystkie konferencje prasowe, zgromadzenia i obrady pzpn są też w tymże hotelu(sheratonie),
4. działacze mają pełne udogodnienia w swojej "pracy" m.in służbowe samochody(wraz z paliwem na koszt związku) do swojego użytku... szoferów, samoloty służbowe(wakacyjne-rodzinne) itd.
5 i wiele, WIELE więcej(rzeczy, których naprawdę nie chce mi się tu i teraz wymieniać)
Pytanie moje- z oburzenia - brzmi : Gdzie tu do cholery jest jakaś przyzwoitość, odrobina moralności ? Jak można pieprzyc takie bzdury? zamazywać ludziom oczy, twierdząc, ze sie pomaga innym(potrzebującym), podczas gdy w rzeczywistości robi się kompletnie co innego.
Moim zdaniem pan k(r)ęcina swoja wypowiedzią i całe pzpn swoim zachowaniem napluł im (dzieciom, wychowawcom i ogólnie ludziom biorącym udział w tym turnieju) w twarz.
