Cytat:
Napisał Ahmeden
100% racji dla ciebie. Lecz zapewne prezydent zdaje sobie sprawę z zamiarów i postępowania Tuska mam rację? Czy prezydent nie robi nic w tym celu?
|
1. Wszyscy wiedza, ze Tusk ochotuje na fotel prezydenta, dlatego tak wazne sa dla niego sondaze. Kilka razy sie tego wypieral, ale nikt
mu nie uwierzyl, w koncu wymiekl i jakis czas temu potwierdzil, ze wystartuje w wyborach prezydenckich. Mowil tez, ze nie jest to jego priorytetem, ale kto w to wierzy? Faktyczna, i ze tak powiem namacalna wladze w kraju posiada premier, to on rozdaje karty, on wybiera ministrow i on okresla cele polityki. Wiec czego mozna wiecej chciec? Ano jest maly szkopul w tym wszystkim - premierowanie to odpowiedzialnosc, w sumie i tak niewielka, bo co mozna zrobic premierowi za to, ze zle rzadzi krajem? w wiezieniu napewno nie wyladuje, ale moze calkowicie utracic spoleczne poparcie (co dla Tuska jest najgorszym koszmarem). Dla porownania dodam, ze jedyna bronia prezydenta jest veto, ktore i tak moze zostac odrzucone(!), wiec co moze prezydent? Tusk chce sie pozbyc balastu zwanego "odpowiedzialnosc" i ze spokojem zasiasc na fotelu prezydenta, najlepsza fucha w kraju: 5-10 lat totalnego nic nierobienia za pieniadze podatnikow, od czasu do czasu jakas uroczystosc, dekoracja, co chwilke jakis wyjazd za granice i tyle, a pozniej jeszcze emeryturka prezydencka i kasa na prowadzenie biura. Dla Tuska taka posada to spelnienie marzen, bedzie mial tyle wolnego czasu na kopanie balona, ze hej. Tusk poprostu chce byc lubianym przez wszystkich, nie che sie nikomu narazac, ale dopoki jest premierem to tak sie nie da.
2. Co moze zrobic prezydent w sytuacji, gdy wiekszosc opiniotworczych mediow nie jest
mu przychylna? Kazda jego wpadka staje sie tematem dnia, czasem dochodzi rowniez do manipulacji (zdjecie z szalikiem). No wiec co moze? I wcale nie jestem tu bezkrytyczny, niektorych gaf naprawde mozna bylo uniknac. No i otacza sie ludzmi, ktorym ja dawno bym podziekowal. Ostatnio troche
mu slupki podskoczyly po interwencji ws. Gruzji i nie wiedziec czemu sukces ten przypisac chcial sobie Tusk... ze to niby on wywieral naciski na czolowych politykow UE ws. Gruzji (a fakt jest taki, ze w tym czasie kiedy Kaczynski byl w Gruzji, Donald kupowal majty na straganie). Przestraszyl sie okrutnie wzrostu poparcia dla prezydenta i polecial do Afganistanu, aby pokazac sie jako dobry premier, ktory zawsze duchem i cialem przy swoich zolnierzach stoi. No bo po co go tam? Do rozminowywania?
O i tak to wyglada.
Jezeli ktos ma jakies zastrzezenia, to powalcze na argumenty, nie na wyzwiska.
Cheers!