Cytat:
Napisał antek25000
Równie dobrze można zorganizować egzaminy wstępne na studia, dla osób które nie zdawały matury i określić ich poziom wiedzy. I mogło by się okazać, że osoby te więcej potrafią niż maturzyści.
|
Zapewne w jakichś odosobnionych przypadkach tak. Tylko co to miałoby wykazać?
Cytat:
|
Skąd wiesz że już wylatują?
|
Wiem, ile osób miałem na I roku i ile z nich przetrwało teorię mnogości i 2 semestry analizy (i jeszcze algebrę, ale algebra była łatwa)
Cytat:
|
Dokładnie. Dzisiejsza matura to sprawdzian dla dzieci. (Co oczywiście nie zmienia mojego zdania w sprawie matury)
|
Bo niestety ktoś kiedyś wpadł na idiotyczny pomysł, że większość Polaków powinna mieć maturę i obniżono jej poziom tak, żeby ją mogli zdać ludzie z jakichś liceów profilowanych (czy jak tam się teraz zawodówki nazywają). A jak ktoś w szkole uczył się obróbki skrawaniem czy cholera wie czego, to trudno, żeby zdawał ten sam egzamin z matematyki czy polskiego co ktoś kto chodził do LO.
Cytat:
Do zwolenników matury z maty:
Winnymi za niski poziom studentów są uczelnie.
|
Winny jest cały system, chyba aż od przedszkola - głównie przez 'wyrównywanie szans'. Jak zwykle, poprzez równanie w dół. A uczelnie nie dość, że dostają kiepski materiał na studentów, to jeszcze niekoniecznie uczą ich tego co trzeba i tak jak trzeba.
Cytat:
|
Dlaczego uczelnie techniczne czy ekonomiczne w większości nie wymagają zdawania matematyki? Można zdawać geografię a nawet historię, bez matematyki by zostać np. studentem ekonomii.
|
o_O Co

Gdzie

Jak

Takie normalne, nie prywatne w rodzaju szkoły o. Rydzyka albo Wyższej Szkoły Lansu?
Cytat:
|
Znieśmy przymus zadawania obowiązkowych przedmiotów na maturze, a uczelnie niech wprowadzą w czasie rekrutacji branie wyników matury z maty pod uwagę i będziemy kwita. Jak ktoś będzie chciał iść na politechnikę tak czy siak będzie musiał zdawać matę, ale nie będzie już miał takiego obowiązku na maturze. Czyli tak - nie przystąpiłeś do matury z maty lub jej nie zdałeś więc nie masz wstępu na tego typu uczelnie.
|
Ale czemu chcesz za darmo przyznawać średnie wykształcenie? Naprawdę, żeby oblać którykolwiek z obowiązkowych przedmiotów trzeba albo się postarać albo mieć wybitne predyspozycje :P Na matematyce chyba w tej chwili najgorsze, co cię może spotkać to postawienie do wzoru na wierzchołek paraboli, a jeśli chodzi o polski, to ja zdałem na bodajże 76% pisząc wypracowanie z 'Dziadów', których nie dość, że nie przeczytałem, to jeszcze unikałem bycia przy omawianiu ich na lekcjach (w moim prywatnym rankingu na największe dno literackie przegrywają chyba tylko z 'Chłopami' i radosną twórczością Konopnickiej).
Jeśliby znieść wszystkie obowiązkowe przedmioty i pozwolić wybierać, to te wszystkie ciemniaki, które matury mieć nie powinny (i które matematyka skutecznie powstrzyma) wybiorą sobie minimalną konieczną ilość najłatwiejszych przedmiotów w rodzaju wiedzy o tańcu, zdadzą to i zrównają się wykształceniem z tymi, którzy się wysilili i pozdawali matmę, fizykę czy chemię. A potem wiesz co zrobią? Pójdą studiować kierunki dla przyszłych bezrobotnych (politologia, socjologia, marketing&zarządzanie). Za nasze pieniądze.